Google analytics 3 vs 4 – co powinieneś wiedzieć

Google analytics 3 vs 4 – co powinieneś wiedzieć

W marcu 2022 Google ogłosiło, że Google Analytics 3 przestanie funkcjonować, a jego miejsce zastąpi Google Analytics 4. Choć decyzja ta nie spodobała się wielu osobom, była jednak nieunikniona i za rok wejdzie w życie.

Co zatem warto wiedzieć na temat tych dwóch wersji? O czym pamiętać podczas przeprowadzania migracji? Tego i więcej dowiesz się w tym artykule.

Google Analytics 3 i 4 – najważniejsze daty

Universal Analytics (UA) powstało w 2012 roku i było znane także pod nazwą Google Analytics 2 (GA2). W 2017 roku wprowadzono wersję Google Analytics 3 (GA3), która od tego czasu także była zamiennie określana jako Universal Analytics.

Nowa, zaktualizowana wersja popularnego narzędzia Google musiała pojawić się prędzej czy później i fakt ten został niedawno potwierdzony. Najbliższe wydarzenia w tym kontekście prezentują się następująco:

  • 1 lipca 2023 kończy się możliwość zbierania i używania danych w Universal Analytics.
  • W przypadku Universal 360 (GA360) termin ten jest dłuższy o 3 miesiące i kończy się 1 października 2023 roku.
  • Po 1 lipca 2023 roku dostęp do wcześniej przetworzonych danych w Universal Analytics będzie możliwy przez co najmniej 6 miesięcy. Google zaleca, aby w tym czasie dokonać eksportu historycznych raportów.
  • W najbliższych miesiącach Google poda termin, od którego istniejące właściwości Universal Analytics nie będą już dostępne. Po tej dacie nie będzie można już w ogóle zobaczyć raportów Universal Analytics w interfejsie Analytics ani uzyskać dostępu do danych UA za pośrednictwem API.

Czym zatem różnią się od siebie obie wersje? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Google Analytics 3 vs Google Analytics 4 – najważniejsze różnice

Patrząc na design, kolorystykę i tego typu elementy, obie wersje są do siebie bardzo podobne. Jeśli jednak chodzi o funkcjonalność oraz architekturę, szybko można zauważyć wiele fundamentalnych różnic.

W Google Analytics 4 wiele elementów zostało usuniętych lub gruntownie zmienionych:

1. Nowa podstawa pomiaru danych

W GA3 podstawą wszelkich pomiarów były sesje oraz wyświetlenia. W GA4 są one jednak zastąpione przez wydarzenia (events) oraz parametry. Ta fundamentalna zmiana zdecydowanie odmieni to, jak należy podchodzić do zbierania i analizy danych.

W nowym narzędziu punktem centralnym jest niejako użytkownik oraz wszelkie powiązane z nim eventy. Z tego powodu prosta metryka jak „wyświetlenia” będzie powiązana z wieloma innymi informacjami jak tytuł strony, lokalizacja użytkownika itp.

2. Większy nacisk na Google Tag Manager

Nowy model danych oparty na zdarzeniach w Google Analytics 4 sprawia, że użytkownicy muszą jeszcze bardziej polegać na Google Tag Managerze, aby skutecznie zarządzać tagami.

3. Zaangażowanie zastępuje współczynnik odbicia

Omówiona wcześniej zmiana w podejściu do gromadzenia danych wymusiła to, że platforma Google Analytics nie może skupiać się na współczynniku odbicia, jako że jest on powiązany nieodłącznie z sesjami.

Zaangażowanie (engagement) skupia się z kolei na czasie, jaki odwiedzający spędza na różnych stronach i jest dlatego metryką skoncentrowaną bardziej na użytkowniku.

Zmianę tę można zaliczyć do jak najbardziej pożądanych, jako że sam współczynnik odbicia był często źle rozumiany, a wiele osób przykładało do niego zbyt dużą wagę, mimo tego, że z punktu widzenia pozycjonowania nie miał on aż tak dużego znaczenia.

4. Brak danych w czasie rzeczywistym

Śledzenie danych w czasie rzeczywistym w Google Analytics 4 jest bardzo ograniczone w porównaniu do Google Analytics 3 – w najlepszym przypadku pokazywane są jedynie statystyki z ostatnich 30 minut.

Jeśli zależy Ci na takich funkcjach, będziesz musiał zaimplementować je samodzielnie, wykorzystując do tego BigQuery i PubSub w Google Cloud.

Google Analytics 4 – zalety

Oto najważniejsze powody, dla których warto jak najszybciej przenieść się na Google Analytics 4:

1. Potencjał maszynowego uczenia się

Dzięki zastosowaniu modeli maszynowego uczenia się GA4 uczy się na podstawie gromadzonych przez Ciebie danych oraz jest w stanie dokonywać trafnych przewidywań, które pomogą Ci zapobiec licznym problemom, jak i lepiej wykrywać trendy.

2. Śledzenie na różnych platformach

Używanie jednego identyfikatora użytkownika na wszystkich platformach i urządzeniach zapewnia ujednolicone procesy śledzenia oraz raportowania. Jako że nie musisz już samodzielnie łączyć w całość podróży użytkownika, która jest rozproszona między wieloma platformami oraz urządzeniami, oszczędzasz czas, pieniądze, zasoby i nerwy.

3. Funkcje ochrony prywatności

IP są automatycznie zanonimizowane, ponieważ GA4 ich nie zbiera ani nie przechowuje. Mimo tego platforma jest w stanie dostarczyć dane związane z konkretnymi adresami jak region, co jest oczywiście bardzo przydatne w kontekście analityki.

Funkcja ta (jak i sam fakt skupienia analityki na wydarzeniach, a nie sesjach użytkowników), zapewne wynika z faktu, że z powodu RODO ochrona danych osobistych stała się bardzo ważna i Google stara się unikać komplikacji na tym polu.

Google Analytics 4 – wady

Oto kilka problematycznych kwestii, jakich można się spodziewać, gdy zdecydujesz się przejść na GA4:

1. Problemy młodego wieku

Google Analytics 4 dalej jest rozwijane i nie zostało w pełni wypróbowane „w boju” przez większość społeczności. Z tego powodu w platformie może brakować wielu funkcji, a te istniejące nie zawsze będą działać tak, jak powinny.

2. Możliwość utraty danych

Jak wspomniano wcześniej, Google przestanie zbierać dane w GA3 1 lipca 2023 roku (1 października dla użytkowników 360). Nie ma możliwości automatycznego przeniesienia danych z UA/360 do GA4. Jeśli nie wyeksportujesz ich ręcznie, po prostu je stracisz.

3. Konieczność dodatkowej nauki

GA4 różni się pod wieloma względami od poprzedniej wersji. Będziesz musiał dlatego odzwyczaić się od wcześniejszych nawyków i oczekiwań, a zamiast tego poświęcić czas na naukę nowych funkcjonalności.

Przejście na Google Analytics 4 – wyzwania

Im szybciej zaczniesz korzystać z nowej wersji, tym oczywiście lepiej. Dzięki temu prędzej opanujesz nowe narzędzie Google, a sama migracja będzie mniej problematyczna, niż gdybyś robił ją na ostatnią chwilę.

Samo przejście na GA4 wiąże się jednak z pewnymi problemami, które to do pewnego stopnia zostały już wspomniane podczas omawiania wad i zalet tego narzędzia. Przyjrzyjmy się im bliżej:

1. Złożona reimplementacja danych

Skonfigurowanie Google Analytics 4 wymaga sporo dodatkowej pracy ze względu na zmiany w architekturze. Przykładowo prosty event jak wyświetlenie strony nie jest automatycznie skonfigurowany w tej formie. Byłoby to po prostu ogólne zdarzenie, które następnie trzeba zdefiniować jako odsłonę.

W przypadku Google Analytics 4 śledzenie kluczowych metryk będzie wymagać znacznie więcej wysiłku i stałego nadzoru w porównaniu do Google Analytics 3. Przechodząc na GA4, przygotuj się na konieczność wdrożenia nowego systemu tagowania witryny, ponownego skonfigurowania zdarzeń konwersji oraz przerobienia wszystkich raportów.

2. Brak wsparcia AMP

AMP (Accelerated Mobile Pages) to webowy format przygotowany przez Google, który ułatwia tworzenie stron przyjaznych użytkownikom. Fakt, iż GA4 nie wspiera promowanej przez Google technologii, jest dziwny, ale niestety taka jest rzeczywistość.

Jeśli zatem korzystasz z AMP, napotkasz liczne problemy w przypadku śledzenia danych. Istnieją sposoby, aby obejść te ograniczenia, jednak wymagają one dodatkowej pracy.

3. Dodatkowe problemy w przypadku e-commerce

W przeciwieństwie do Universal Analytics ustawianie celów i konwersji w GA4 nie jest prostym procesem. W zależności od stopnia rozbudowania Twojego sklepu internetowego śledzenie wielu złożonych konwersji w Google Analytics 4 może wiązać się z koniecznością korzystania z Google Tag Managera, którego obsługa wymaga dodatkowych umiejętności.

Podsumowanie

Google Analytics 4 wkrótce zastąpi GA3. Warto być dlatego na tę zmianę gotowym jak najwcześniej i już zacząć poznawać funkcje nowego narzędzia.

Twój komentarz zostanie poprawiony przez stronę w razie potrzeby.

Dlaczego moderowanie komentarzy jest istotne w kontekście SEO?